|
Poza tym wszystkim Arecki , miarka się przebrała , uprzedzam lojalnie , że opublikuję Twoje propozycje , które mi wysyłałeś na PW , a za które "delikatnie" podziękowałem
Niech Publika ma igrzyska w pełni i pozna co jest prawdziwą przyczyną Twoich przytyków i złośliwości wobec mojej osoby...
A co do tego , że jest to małpia złośliwość i bezsensowne bicie piany z Twojej strony nie mam wątpliwości.
Swiadczy o tym chociażby to , że Ty stojący na posterunku praw autorskich o czym świadczy Twoje wzburzenie, nawet nie skomentowałeś "przeoczenia" faktu umieszczenia moich zdjęć w komercyjnym bądź co bądź projekcie kalendarza quadowego , na którego okładce napisane jest jak wół "autorem wszystkich zdjęć jest Jarosław Kobierski" , po mojej nieśmiałej uwadze , że chyba nie wszystkich , doczekałem się uwagi że faktycznie osiem zdjęć nie jest Jarka... Obyło się bez żadnego komentarza z Twojej strony choćby najmniejszego... uszło uwadze?
drugi , troszkę starszy przykład:
Artykuł " Niedźwiedzie zimują, a quady buszują" opublikowany na portalu Quadzik i na łamach kolorowego magazynu zapewne komercyjnie:
Czas na wrażenia z jazdy, a te są niezapomniane. Pozwolę sobie tu przytoczyć słowa pewnego quadowca, które myślę w pełni oddają emocje panujące podczas zimowych wypraw quadowych:
”Słońce stało jeszcze nisko nad zmrożonym horyzontem, kiedy przez przykryte śnieżną kołderką i uśpione jeszcze o tej porze miasto przemknęły cztery dziwne pojazdy... Rincon, KingQuad, Grizzly i Foreman radośnie sobie pomrukiwały jakby wiedząc, co je dzisiaj czeka. Słońce już zdążyło zapalić tysiące ogników na zamarzniętych kropelkach wody, spłoszony ptak poderwał się leniwie do lotu tłukąc skrzydłami w ciężkie od śniegu gałęzie, zdziwiony zając przerwał posiłek i zapatrzył się w nurt lodowatej rzeki, którym sunęły cztery quady, niczym zbudzone z zimowego snu niedźwiedzie...”
Autor słowem nie wspomniał , który quadowiec jest autorem tego tekstu , a powinien... może nie?
Takich przykładów mogę mnożyć bez liku...
Stanąłeś wtedy w mojej obronie ?
Nie , i do głowy by Ci nie przyszło , Twój problem wydaje mi się że leży w tym że na siłę chcesz być mentorem i wyobrażasz sobie że poprzez publiczną krytykę osoby uchodzącej (nie moja opinia) za autorytet zyskujesz , obrazowo można rzec przez chwilę świecisz światłem , które uda ci się mi wykraść poprzez bezsensowną krytykę i publiczne lżenie adwersarza (Arecki - to jest Kozak! , czytaliście jak przysrał 2canowi?). Nie zastanawiasz się nad tym , że dużo więcej robisz tym złego niż dobrego zarówno dla siebie jak i dla mnie i że nikt tak naprawdę nie ma z tego działania pożytku.
Dawno , dawno temu pewien mądry człowiek z tego forum pisał " jak masz coś do człowieka, weź telefon, zadzwoń , pogadajcie i wyjaśnijcie sobie co trzeba" Brylant miał rację , z publicznych przepychanek korzyść jest taka, że wzrasta oglądalność forum bowiem "jest fajnie" plują na siebie.
Efekt jest taki że rzygać mi się chce na to wszystko i coraz częściej mam ochotę więcej tu nie wchodzić, moi prawdziwi przyjaciele dziwią się po co mi to wszystko , te nerwy, przepychanki , nie mogą tego pojąć , przyznam , że ja coraz częściej też nie....
_________________ ...w terenie im gorzej ...tym lepiej 3fun - robię to co lubię ... lubię to co robię
|