|
No właśnie... Cieszy mnie, że również wielu miłośników jazdy na quadach dostrzega problem szkodliwości tego hobby w niektórych miejscach i głupoty niektórych posiadaczy tych pojazdów. Wiadomo - tacy ludzie są w każdym środowisku. Jednakże skala zniszczeń, wykroczeń i braku nad tym jakiejkolwiek kontroli, znikoma skuteczność organów ścigania w zwalczaniu takiego wandalizmu + uciążliwość samego hałasu w lesie dla innych ludzi i zwierząt skłania mnie do wniosku, że jazda na quadach a także motorach crossowych powinna być zabroniona poza terenami specjalnie do tego przystosowanymi. To oczywiście nie jest możliwe od razu bo takich miejsc obecnie brakuje a użytkowników pojazdów nie można uczynić z dnia na dzień przestępcami! Ale moim zdaniem jest to nieuchronne i trzeba do tego zmierzać. Takimi miejscami mogły by być wszelkie "niekonfliktowe" miejsca: nieczynne kopalnie odkrywkowe, zrekultywowane wysypiska - zasypane i odpowiednio urządzone, tereny zniszczone już przez przemysł (oraz wszelkie inne małowartościowe przyrodniczo i oddalone od ludzkich siedzib). Takie miejsca są przecież utrapieniem dla lokalnych władz, rekultywacja ich kosztuje wielkie pieniądze a rezultaty są zazwyczaj i tak mizerne. Tymczasem można by na nich zarabiać. Ale zainwestować też trzeba. Póki co niestety trzeba hamować swoje zapędy, jeździć spokojnie jak na rowerze i starać się jeździć tam gdzie nikt nie będzie się czepiał - o co coraz trudniej, bo coraz głośniej jest o niechlubnych "wyczynach" coniektórych quadowców a i dowodów szkodliwości takich wandali wszędzie coraz więcej po lasach. No i trzeba zwracać uwagę przygłupom, którzy robią "reklamę" innym quadowcom.
|